Klasyki uliczne: koshari, ta’ameya i ful medames
Jeśli miałbyś spróbować tylko trzech wege smaków Egiptu, zacznij od tej trójki. Koshari to narodowy comfort food: miska makaronu, ryżu i soczewicy, często z ciecierzycą, podkręcona sosem pomidorowym, octowym sosem czosnkowym oraz chrupiącą cebulką. Brzmi prosto, ale w praktyce potrafi być uzależniające – szczególnie kiedy sosy są robione „na świeżo” i mają przyjemną kwaśność.
Ta’ameya to egipska odmiana falafela, zazwyczaj z bobu (a nie z ciecierzycy jak w Lewancie). Jest bardziej zielona w środku (zioła!), delikatna i soczysta. Najczęściej dostaniesz ją w chlebie baladi z sałatką, ogórkiem kiszonym, czasem z pastą sezamową. Z kolei ful medames – długo gotowany bób doprawiony cytryną, kuminem i oliwą – to śniadaniowy filar kraju; z chlebem i pomidorem potrafi nasycić na pół dnia zwiedzania.
Warzywne dania domowe: molokhia, bamia i faszerowane warzywa
Egipt ma też drugą twarz: kuchnię „domową”, mniej widoczną w kurortowych menu, ale często dostępną w lokalnych restauracjach. Molokhia (zupa/gęsty sos z liści juty) bywa gotowana na bulionie mięsnym, ale zdarzają się wersje wegetariańskie – wtedy smak buduje czosnek, kolendra i cytryna. Jeśli trafisz na roślinną molokhię, spróbuj jej z ryżem i chlebem: ma aksamitną konsystencję i charakterystyczną, „zieloną” głębię.
Bamia (okra w sosie pomidorowym) oraz różne wersje faszerowanych warzyw – papryk, cukinii, bakłażana czy liści winorośli (wariant z ryżem i ziołami) – to dania, które smakują jak czyjś domowy obiad. Uwaga praktyczna: faszerowane potrawy bywają gotowane w jednym garnku z mięsem, dlatego warto dopytać. Kiedy jednak są przygotowane stricte wege, pokazują, jak dobrze Egipcjanie rozumieją równowagę między kwasowością pomidorów, ziołami i słodyczą duszonych warzyw.
Sałatki, dipy i dodatki: małe talerzyki o wielkim znaczeniu
W Egipcie „dodatki” często robią robotę większą niż danie główne. Tahina (pasta sezamowa) w wersji czystej lub jako sos z cytryną i czosnkiem potrafi podbić smak warzyw z grilla i falafela. Baba ghanoush lub egipskie pasty z pieczonego bakłażana (czasem podawane jako „salatet batenjan”) mają wędzony aromat i świetnie łączą się z chlebem baladi. Do tego dochodzi dukkah – mieszanka przypraw i orzechów/ziaren do maczania chleba w oliwie, idealna jako przekąska.
Warto polować też na sałatki: salata baladi (ogórek, pomidor, cebula, zioła), tabbouleh w wersji spotykanej w restauracjach z kuchnią „arabską”, a także marynowane warzywa (torshi), które w Egipcie bywają intensywne, chrupiące i lekko pikantne. Jeśli lubisz próbować, zamów kilka miseczek i potraktuj je jak degustację: to świetny sposób, by poznać lokalne smaki bez ryzyka „ciężkiego” dania w upalny dzień.