Napoje: lód, rozcieńczane soki i „niewinne” koktajle
W Egipcie łatwo pić za mało, a jednocześnie można wypić coś, co zaszkodzi bardziej niż ostre jedzenie. Najbardziej klasyczny błąd to lód w napojach – bywa robiony z wody, do której żołądek turysty nie jest przyzwyczajony. Podobnie działają soki i koktajle rozcieńczane wodą, a czasem nawet napoje w otwartych dzbankach, które stoją długo w cieple.
Najbezpieczniej pić wodę butelkowaną (sprawdź, czy zakrętka „pyka” przy otwieraniu) i prosić o napoje bez lodu. Jeśli kupujesz świeży sok, wybieraj miejsca, gdzie owoc jest myty w wodzie butelkowanej lub obierany przed Tobą, a sprzęt wygląda na czysty. W hotelu kuszą kolorowe dyspensery, ale przy wrażliwym brzuchu lepiej wybierać napoje w oryginalnych butelkach albo gorącą herbatę.
Słodycze z kremem i desery „na wystawie”: piękne, ale kapryśne
Egipskie słodkości potrafią zahipnotyzować: baklawa błyszczy syropem, ciasta pachną różą i miodem, a witryny kuszą kremami. I wiele z nich jest całkowicie bezpiecznych, szczególnie te wypiekane i mocno słodzone (cukier obniża aktywność wody). Kłopot zaczyna się przy deserach z kremem mlecznym, śmietaną, budyniem lub tortach, które stoją długo w cieple albo w lodówce o niepewnej temperaturze.
Jeśli chcesz słodkości, wybieraj wypieki „suche” i syropowe (np. baklawa, basbousa) zamiast deserów na bazie kremu. W restauracji pytaj, czy deser jest robiony na świeżo i jak jest przechowywany, a w małych cukierniach obserwuj ruch: duża kolejka zwykle oznacza szybką rotację i większą świeżość. W podróży czasem najlepiej smakuje proste „coś małego” – i to proste jest często najbezpieczniejsze.
Jedzenie z bufetu i „podgrzewacze”: kiedy ostrożność jest konieczna
Hotelowy bufet bywa wygodny i pyszny, ale jest też miejscem, gdzie łatwo o ryzyko: potrawy stoją długo, goście sięgają tym samym sztućcem, a temperatura podgrzewaczy nie zawsze utrzymuje bezpieczny poziom. Najbardziej problematyczne są dania, które powinny być przechowywane na zimno (sałatki, sery, wędliny) oraz te, które lubią „postać” (ryż, makarony, sosy). Ryzyko rośnie pod koniec serwisu, kiedy jedzenie jest wielokrotnie dokładane i mieszane.
W bufecie wybieraj to, co jest parujące i uzupełniane na bieżąco: zupy, świeżo smażone placuszki, mięsa z grilla, warzywa gotowane. Omijaj potrawy letnie, „wilgotne” i takie, które wyglądają jakby czekały od śniadania do kolacji. Dobra praktyka: jedz wcześniej, gdy bufet jest świeżo otwarty, a jeśli masz bardzo wrażliwy żołądek, ogranicz „mieszane talerze” i trzymaj się kilku bezpiecznych pozycji.